poniedziałek, 24 lipca 2017

37. Baza pielęgnacyjna - czyli podstawy, które powinnaś znać jeśli chcesz skutecznie dbać o cerę!



Zdaję sobie sprawę, że pewnie wiele z was nie zaskoczyłam tym postem, ale wiem, że są osoby, które dopiero co raczkują w temacie i chciałabym wyjść im na przeciw. Zapamiętajcie jedną rzecz. W pielęgnacji nie jest najważniejsze to jakie serum nakładacie, a to jak przykładacie się do najprostszych rzeczy, które wiążą się z dbaniem o skórę. Trzeba ją dobrze przygotować, aby takie wisienki na torcie jak bogate formuły kremów czy olejków miały możliwość obdarować Twoją cerę tym co najlepsze. Podpowiem jak się z tym obchodzić. Będzie to totalna podstawa od której trzeba zacząć i do której należy się przykładać. Zapraszam dalej! 



1. DEMAKIJAŻ 

Wiele z was popełnia ten błąd, że zmywa makijaż żelem, pianką lub innym produktem służącym w prawdzie do mycia a nie do usuwania go. To nie takie proste. Po pierwsze taki produkt dobrze nie rozpuści makijażu, który masz na twarzy (mimo, że wizualnie tak to wygląda). Po drugie - to najprostsza droga do nabawienia się zatkanych por. A już zwłaszcza gdy używasz podkładu. Zamiast usunąć makijaż i dopiero potem umyć twarz to rozciapujesz wszystko po całej buzi, przy tym masujesz skórę, rozgrzewasz ją a to otwiera pory i takiej mieszance wybuchowej łatwo wejść głębiej i je zatkać. 

To mija się z sensem, a po co szorować twarz jeszcze raz? Nie lepiej raz na zawsze przy pomocy wacika zażegnać makijaż i dopiero wtedy umyć ją dokładnie? Chyba nikt nie chciałby wcierać sobie kosmetyków jeszcze bardziej w skórę. Dobrze wykonany demakijaż to grunt, który uzależni od siebie dalsze etapy pielęgnacyjne. Możesz użyć płynu micelarnego lub dwufazowego (polecam te apteczne np. Bioderme lub Avene). Najpierw zacznij od oczu przykładając do nich wacik na ok. 15 sekund. Produkt musi dobrze się połączyć z resztą. Możesz też delikatnie uciskać. Nigdy nie pocieraj oczu w prawo czy w lewo, bo stracisz swoje piękne rzęsy. 

Pamiętaj: Demakijaż to nie oczyszczanie skóry, a oczyszczanie to nie demakijaż. 



2. OCZYSZCZANIE

Niezwykle istotny moment, który pozbawi Twoją cerę resztek produktu którym usuwałaś makijaż i "podsumuje" cały etap oczyszczania, usuwania brudu, sebum oraz nieproszonych gości. Nie można porównywać go z demakijażem, bo ten się różni działaniem - ma za zadanie oczyścić pory, zniwelować zaskórniki i zadbać bardziej o stan naszej cery.  Wszystko zależy od tego jak się do niego przyłożysz. Nie wystarczy sama woda. Warto się wspomóc jeszcze czymś co ostatecznie zażegna wszystko co znajdywało się w ciągu dnia na Twojej twarzy lub trochę głębiej.

 Może to być glinka (biała lub marokańska Ghassoul, inne przy tak częstym stosowaniu mogą wysuszać), żele, emulsje, pianki lub inne podobne (na wszelki wypadek bez SLS'ów). Raczej nie polecę Ci tutaj mydeł, bo jestem ich przeciwniczką i często spotkałam się z tym, że doprowadzały do wysuszenia. Podczas tego etapu oczyszczania warto skupić się na masażu skóry, by rozgrzać poszczególne jej partie i pozwolić produktowi oczyścić pory. 

Pamiętaj: Nigdy nie zmywaj produktu gorącą wodą, bo to zaburza pracę płaszcza hydrolipidowego.


3.TONIZACJA 

Jeśli chcesz bardziej się zagłębić w tajniki tonizacji to odsyłam Cię do mojego posta w którym wszystko wyjaśniam LINK. Tonik aplikujesz po to by wyrównać ph skóry (jej naturalną barierę ochronną), którą podczas mycia w jakiś sposób naruszasz. Nawet jeśli kosmetyk, którego używasz ma ph 5,5 to jest to wciąż detergent i później łączysz go z wodą której ph wynosi 7 a czasami o wiele więcej. Mówi się już wtedy o odczynie zasadowym, które ciągle fundowane szkodzi środowisku na naszej cerze. Sprawia, że bakterie chętniej się rozwijają, łatwo wtedy o przesuszenie lub nadmierne wydzielanie łoju. 

Tonik pomaga również odbudować płaszcz hydrolipidowy jeśli zbyt drastycznie traktowałaś cerę podczas oczyszczania, używałaś mocnych produktów i zmywałaś się gorącą wodą. Uspokoi skórę i pomoże wchłonąć się aplikowanym później substancjom kremu lub serum. Wklepuj go lub używaj produktów z atomizerem. Oprócz tradycyjnych toników mogą to być hydrolaty, nigdy płyny micelarne!

Wybieraj te bez alkoholu,  bo w przypadku toników ten lubi podrażniać i wysuszać. Nie każdy, ale dmuchaj na zimne. Jego zadaniem jest dezynfekcja, a wiadomo do czego ta w nadmiarze prowadzi.


4. ODŻYWIENIE - NAWILŻENIE

No i wisienka na torcie dla której zawsze musi być miejsce w naszym życiu. Ona podkreśla całą Twoją pracę, którą codziennie poświęcasz skórze. Bez niej nie osiągniesz spektakularnych efektów i mogą nawet nie pomóc toniki czy odpowiednie oczyszczanie skóry.  Ten etap to punkt kulminacyjny. Skóra jest ciągle narażana na  klimatyzacje, wiatr, mrozy, upały lub po prostu jest sucha z natury, ma naczynka lub rozregulowaną pracę gruczołów łojowych. W takich sytuacjach trzeba ją nakarmić czymś co usprawni jej komórki, poprawi jędrność, zmiękczy i zapobiegnie odparowywaniu wody z naskórka. Sama sobie niestety nie pomoże dlatego trzeba wziąć sprawy w swoje ręce i dopasować ten krok do jej potrzeb. Macie mnóstwo formuł do wyboru:

#kremy na dzień lub na noc - uważam, że to kosmetyk obowiązkowy przynajmniej raz dziennie. Powinien być ostatni w kolejce. Jest ważny bo może obdarować naszą cerę sporą dawką nawilżenia zapewniając jej jednocześnie warstwę okluzyjną, czyli taką która zapobiegnie odparowywaniu wody. Bogate formuły w witaminy, sole i minerały to coś co może nam pomóc w regeneracji. Dodatkowo kremy chronią przed czynnikami świata zewnętrznego.

#oleje kosmetyczne, serum, esencje, ampułki - aplikowane zaraz po toniku na jeszcze wilgotną skórę, nigdy nie na suchą! Można doprowadzić tym przesuszenia. Oleje potrzebują przewodnika wewnątrz (mogą to być również humektanty - żel aloesowy, kwas hialuronowy). Nazywam je "pokarmem" dla cery, bo same w sobie nie nawilżają, ale odżywiają cerę i ją natłuszczają. Pomagają uporać się z wieloma problemami poprzez ogrom witamin lub soli mineralnych, którymi mogą się pochwalić. Musicie tylko dobrać odpowiednie do własnych potrzeb (szczególnie polecam produkty naszych polskich marek o których pisałam tutaj LINK ).

#półprodukty -  czyli wszelakie ekstrakty roślinne, algi, wyciągi, hydrolaty, witaminy i wiele innych takich nawet jak kolagen czy elastynaMogą stanowić dodatek do masek lub kremów. Macie tego mnóstwo na każdą okazałość cery: do naczynek, do nadprodukcji łoju czy do przesuszenia. Warto poszukać perełek. 

Pomogłam uporządkować Ci wiedzę? A może dodałabyś coś od siebie? Chętnie poznam Twoją opinię!



14 komentarzy:

  1. Zdecydowanie uporządkowałaś wiedzę :) bardzo przejrzyste!
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to niezmiernie, dziękuje ♡

      Usuń
  2. To przydatny post dla początkujący, ale i dla tych już dawno siedzących w temacie którym należy o pielęgnacji przypominać ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super post:) Ja czasem mogę sobie darować nałożenie kremu, ale twarz trzeba umyć - źle umyta cera wygląda źle, a składniki zawarte w kremach/serum/maseczkach nic nie zrobią, bo będą miały cięższą drogę do skóry ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, oczyszczanie to etap, którego nie można pominąć :)

      Usuń
  4. Niestety nie mogę się z Tobą zgodzić co do tego, że nie można dobrze zmyć makijażu żelem czy pianką. Też tak kiedyś myślałam, na praktykach nauczyłam się zmywać makijaż tylko w ten sposób i w praktyce wychodzi to bardzo przyzwoicie i sama zaczęłam stosować ten sposób w domu. Moja cera znacznie się dzięki temu poprawiła, trzeba tylko pamiętać, że najlepiej wykonać tą czynność dwukrotnie (pierwsze, jako demakijaż, drugie jako właściwie oczyszczanie). No i oczywiście w zależności od cery, jeżeli masz suchą to najlepiej robić to pianką, jeżeli mieszaną/tłustą - żelem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim odczuciu taki sposób na usuwanie makijażu nie wydaje się najlepszym, ale cieszę się, że mogę przeczytać jakiś obiektywny komentarz :) chodzi o to, że ludzie często chcą jednocześnie usunąć makijaż i oczyścić twarz czyli stworzyć z tego jeden etap. Uważam tak samo jak Ty, że nie da się tych dwóch rzeczy wykonać jednocześnie, ale wiele osób niestety tak robi przy pomocy jednego kosmetyku. Co do Twojej metody - jeśli Ci się spisuje to w porządku, ale sama chyba nie pokusiłabym się o to, żeby myć twarz dwa razy podczas wieczornej rutyny :) w końcu żele czy inne takie to silne detergenty. Micel też nim jest, ale tutaj sprawa wygląda nieco inaczej, bo nie "szorujemy" twarzy tylko usuwamy makijaż przy pomocy jednego pociągniecia i dopiero wtedy przechodzimy do porządnego umycia się :) no i przy micelach nie trzeba trzeć oczu, a przy żelach wiadomo jak to wygląda :c

      Usuń
  5. Bardzo przydatny post i dużo się dowiedziałam :)
    http://gingerheadlife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkie te punkty są mi bardzo dobrze znane i oczywiście się do nich stosuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Podoba mi się twoja pielęgnacja stosuję podobną najpierw płyn micelarny, później ulubiona pianka ecolab, choć glinki też czasami stosuje :) Tonik i serum :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że używasz toniku i pamiętasz o demakijażu :) takie małe sprawy, a tak bardzo mogą zaważyć nad stanem cery :)

      Usuń

TOP